O Boże! Moja głowa. Gdzie ja jestem? Łóżko. Moje. Sama. Jest dobrze. Chwila, chwila... co się wczoraj działo? A, domówka u Krystiana. Tak, już pamiętam. O, i ten fajny blondyn. Tak, już pamiętam. A gdzie się podziała Julia i Michał? Zniknęli gdzieś koło trzeciej, nie ogarnęłam nawet co, gdzie i kiedy. O nie, teraz mi się przypomniało. Jak się nazywał ten koleś... Spędziłam z nim prawie cały wieczór. Nie powiem noc, bo to zabrzmi źle. Choć w zasadzie powinno tak zabrzmieć. Nie ważne, jak on się nazywał? Aa, Kamil. Tak, Kamil z socjologii UJ. Skąd on był... Opole? Jakieś te dalekośląskie rejony, i tak tam nigdy nie byłam. Zresztą, kogo to obchodzi.
Która jest godzina? 16:20. Świetnie. Kolejny raz budzę się, gdy słońce postanowiło zajść. Chyba dalej jestem pijana. Oj, chyba na pewno. Dobra, kierunek łazienka.
Lekko chwiejny krok i równie lekkie mdłości. Bywało gorzej. Umyję zęby, zjem coś i wszystko wróci do normy.
Kanapki z serem. Nawet nie chce mi się jeść. Ale powinnam, będzie mi lepiej. I herbatka. Oj, pragnę herbatki.
Dobra, czas poprzypominać sobie wczorajsze losy... Boże, co ja wczoraj odwaliłam! W ogóle skąd ten Kamil się tam wziął. Dobrze, że nikt tego nie widział. Przynajmniej mam taką nadzieję. A nie, Blondyn to widział. Ale tego już pewnie więcej nie zobaczę. Ale i tak był fajny. No cóż, nawet jak go zobaczę, to po wczoraj mogę się z nim pożegnać.
Kolejny facet nawet nie wziął ode mnie numeru. Mógł to zrobić z czystej kurtuazji. I tak bym z nim nic nie chciała. Ale to i tak jest smutne. Tak, to zdecydowanie jest smutne. Z drugiej strony na samo wspomnienie nie potrafi mi zejść uśmiech z twarzy. To było zabawne. I nawet fajne. Ale i tak mógł wziąć ten numer, czułabym się ze sobą lepiej. Choć pewnie gdybym się z nim spotkała na trzeźwo to byłoby mi głupio. O, to na pewno.
Papieros. Czy już czas na papierosa? Czy będzie mi po nim niedobrze? Nie, chyba kryzys został już zażegnany. Zapalić? Pieprzę to, pale. Gdzie są moje papierosy... Kurtka.
O nie, znowu cała ujebana. Co to za biała smuga? Tynk? Skąd to? A, już wiem, ściana. Dobra, pamiętam.
Dobra, czas na Facebook'a. Co nowego na ścianie... O, fajna piosenka. Lubię to. Ooo Maja Krasik coś lubi..."dążenie po perfekcyjnej obojętności". O tak, tu też zdecydowanie trzeba wcisnąć "Like it". Perfecyjna obojętność. Tak, to jest to, do czego z coraz lepszym skutkiem dążę.
Nic mi się nie chcę. O, powiadomienie. "Justyna posted something on your wall.". Trzeba to sprawdzić.
"polaaaaaa zostawiłaś wczoraj u krystiana szalik. mam go u siebie, więc jakby co, wiesz gdzie się kierować;d"
Ok, już wiem, gdzie jest mój szalik. Chociaż to.
Spać mi się chcę. Jestem zmęczona. Wszystko mnie boli. Nie mam faceta. Ani numeru do potencjalnego faceta. Czuję się żałośnie. Idę spać.
Życie jest ciężkie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz